środa, 17 marca 2010

tak samo


W znaki zapytania zwijają mi się włosy. Nie lubie tego nie lubie nie lubię. Tyle ich a tylko jedna ręka do odgarniania. Bo w drugiej telefon a przypieta nim do ucha do niczego się nie przydaje. Próbuję usłyszeć I oszukać siebie I ciebe pewnie też troszeczkę, bo wcale nie pytam, tylko bezskładnie opowiadam I opowiadam. Uprzejmość mi się kończy, a zaczyna rozczarowanie. Że nie wiesz, że nie wiem. Że znowu jest jednak, jednak , jednak!
tak samo.