środa, 15 lipca 2009

pojąć, objąć... zapomnieć próbuję





Zanim to zrobiła pewnie tańczyła między nami
może dotknęła przelotem mojej sukienki
może nawet ... ręki
Kiedy poprosiła Go do tańca i przytuliła się całą sobą do Jego piersi
pewnie przez chwillę z zachwytem patrzył w jej oczy
i zastanawiał się czy na prawdę jest piękna
...
potem już nic nie widział
stracił oddech i upadł na podłogę
a my staliśmy wpatrzeni w Niego i wsłuchani w tą potworną ciszę
nikt nie podzedł,
nie pochylił się
nie przcisnął swoich warg do Jego
jakby bojąc się, że
śmierć jest zaraźliwa
...
ja też
tylko stałam i patrzyłam
ja tylko "też"
...
teraz szukam życia -
w trawie, kawie i bezdomnym psie
ale ciągle widzę tylko Jego:
jak tańczy, jak uśmiecha się
jak trzyma Ją za rękę
i już nie wiem
nic nie wiem
i nic nie rozumiem
i ciągle nie umiem tego pojąć
i wcale nie chcę
...
pierdolę
po prostu
boję się