czasem nie pozostaje nic innego jak puścić z dymem to co zalega na sercu
i drżazgą się kładzie
i cieniem
a to światła tak bardzo człowiek szuka w sobie
a tu tylko cisza i półmrok
i przestrach wtedy taki rośnie
...
bo ciszę śmiechem trzeba zapełnić
i pólmrok rozgarnąć rękoma
jak powietrze
bo siłę jak dzieci czerpiemy z miłości
bo tylko tyle mamy i tylko tyle po nas zostaje
...
więc puszczam z dymem troskę za troską
i rękoma brodzę
w codziennym strachu i niepewności
bo to ciągle dla mnie jak ...
powietrze
i tak bardzo szukam światła i siły
i ciągle
jak dziecko
miłości


